30 maja 1945
Maria Dąbrowska, pisarka, w dzienniku:
Na halach odkrywam zabawną rzecz – improwizowane uliczne restauracyjki. Kobiety w saganach doskonale opatrzonych gałganami i papierem w rodzaj dogrzewaczy sprzedają pyzy (kluski ze surowych kartofli), fasolę z sosem, zupy, a na deser przecierany kompot rabarbarowy. Zjadłam pół porcji pyzów, za którymi przepadam, i wypiłam szklankę kompotu. Kosztowało 15 zł. Pyzy były świetne, okraszone, gorące. To będzie moja stołówka. Pomyślałam sobie, że w taki sposób można by wcale nieźle zarabiać.
Warszawa, 30 maja
Źródło:
Maria Dąbrowska, Dzienniki powojenne, t. 1, 1945–1949, Warszawa 1996.
Link bezpośredni:
Informacje o prawach autorskich:
Baza tekstów źródłowych jest wciąż rozbudowywana. Zachęcamy do jej współtworzenia — wyślij materiał (tekst wspomnień, fragment z prasy etc.) na adres [email protected].
Fotografie
Uroczystość Bożego Ciała w …
1945-05-30
Uroczystość Bożego Ciała w …
1945-05-30
Uroczystość Bożego Ciała w …
1945-05-30
Uroczystość Bożego Ciała w …
1945-05-30
Uroczystość Bożego Ciała w …
1945-05-30
Uroczystość Bożego Ciała w …
1945-05-30
Uroczystość Bożego Ciała w …
1945-05-30
Uroczystość Bożego Ciała w …
1945-05-30









